1nowel.jpgkarmelka_puchar.pnglistopad.pngmarsz.pngslubowanie.png

Gimnazjaliści z Dwójki na Szlaku Żołnierzy Wyklętych

1 marca 2017 roku delegacja uczniów naszej szkoły uczciła pamięć Żołnierzy Niezłomnych, przemierzając trasę pierwszego w Polsce Szlaku Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Lublinie.

Pod kierunkiem przewodnika uczniowie dotarli do licznych miejsc kaźni i tortur pochodzących z okresu okupacji sowieckiej, a znajdujących się na terenie miasta Lublin. Zaskakującą informacją było to, że codziennie ludzie przechodzący ulicami Lublina, tuż obok miejsc represji nie mają świadomości, że 70 lat temu mordowano tam polskich patriotów za to, że nie godzili się na zniewolenie Polski.

Uczniowie dowiedzieli się, że Żołnierze Wyklęci postanowili po zakończeniu II wojny zostać w lasach i kontynuować walkę z reżimem stalinowskim, aż do ostatecznego zwycięstwa. Wielu z nich poległo z bronią w ręku, a innych więziono i poddawano okrutnym torturom. Część z nich zasiadała na ławie oskarżonych w procesach pokazowych, których wynik był z góry przesądzony – natychmiastowy wyrok śmierci.

Wymowne są słowa majora Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”, który w ulotce z marca 1946 r. upomniał się o prawdę o sobie i swoich żołnierzach pisząc: „Nie jesteśmy żadną bandą, jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej Ojczyzny. My jesteśmy z miast i wiosek polskich. My chcemy, by Polska była rządzona przez Polaków oddanych sprawie i wybranych przez cały Naród. (…) Dlatego też wypowiedzieliśmy walkę na śmierć lub życie tym, którzy za pieniądze, ordery lub stanowiska z rąk sowieckich, mordują najlepszych Polaków”

Represyjny aparat komunistycznej Polski pozbawił ich nie tylko życia, ale i czci. Nazwano ich bandytami i zdrajcami Ojczyzny. Pozbawiono grobów. Wyklęto. Chciano ich raz na zawsze wykreślić z naszej narodowej pamięci. Na szczęście ducha narodu nie dało się pogrzebać w bezimiennych mogiłach. On ciągle odradza się i trwa.

Z taką nadzieją umierali „Żołnierze Wyklęci”. Podpułkownik Łukasz Ciepliński, twórca IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, zamordowany 1 marca 1951 r. strzałem w tył głowy w więzieniu UB na Mokotowie tak pisał tuż przed śmiercią w grypsie do ukochanej żony: „Kochana Wisiu! Jeszcze żyję, chociaż są to prawdopodobnie już ostatnie dla mnie dni. Siedzę z oficerem gestapo. Oni otrzymują listy, a ja nie. A tak bardzo chciałbym otrzymać chociaż parę słów Twoją ręką napisanych (...). Ten ból składam u stóp Boga i Polski (...). Bogu dziękuję za to, że mogę umierać za Jego wiarę świętą, za moją Ojczyznę”.

Nie zapominajmy o tym, że takie miejsca kaźni znajdowały się we wszystkich gminach i powiatach, również w Lubartowie. Przy ulicy Nowodworskiej w budynku przylegającym do terenu klasztoru oo. Kapucynów powstał Powiatowy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. W podziemiach tego Urzędu mieścił się pomocniczy areszt, gdzie przesłuchiwano i torturowano żołnierzy podziemia niepodległościowego. Natomiast właściwy areszt znajdował się w budynku Gimnazjum nr 2 przy ulicy Lubelskiej 68, a dokładnie w pomieszczeniach po byłym areszcie niemieckim. Przetrzymywano tu ludzi młodych, około dwudziestoletnich zaangażowanych w działalność polskiego państwa podziemnego, głównie żołnierzy Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich oraz innych formacji niepodległościowych.

W całej Polsce oprócz uroczystości państwowych w organizację święta spontanicznie włączyło się wielu młodych ludzi. Odbyły się biegi, marsze, konkursy, odczyty i gry dydaktyczne.

Walka o prawdę nadal trwa, a Żołnierze Niezłomni powracają w glorii i chwale.

Barbara Kukier

Free Joomla Lightbox Gallery
Copyright 2016©